konkurs btn

auraeko organizacja odzysku sa
2017 Wawer 001Elektroodpady niebezpieczne dla środowiska i zdrowia ludzi. Wawer- Zerzeń 2017

Normą jest, że na zbiórki elektroodpadów przychodzą (przyjeżdżają) całe rodziny szczególnie gdy pogoda jest sympatyczna. Zazwyczaj dzieciom przypada rola oddającego kilkanaście baterii w foliowej torebce, jednak 22 kwietnia w Zerzniu spory już chłopiec oddał na zbiórkę swoje samochody zasilane bateriami. Ten widok wzbudził we mnie głęboką refleksję... . Dzieci niechętnie pozbywają się swoich zabawek w odróżnieniu od dorosłych. Wiadomo, że łączą je z zabawkami więzi emocjonalne i że niesprawny już technicznie samochód-zabawka, który już nie jeździ z powodu urwanych trzech kół, a także z powodu przerwania instalacji zasilającej, może być dalej ukochaną zabawką dziecka, z którą nie chce się rozstać. Musi minąć dużo czasu zanim dziecko pozwoli na pozbycie się zabawki lub samo zdecyduje, że je chce oddać innemu dziecku lub na zbiórkę zużytego sprzętu. Czy tak ciężkie rozstanie z zabawkami, to wyłącznie domena dzieci i ich zabawek? Obserwując dorosłych przychodzących na zbiórkę oraz sprzęty , które ze sobą przynoszą, zazwyczaj nie można zauważyć jakiegoś sentymentu do oddawanych elektroodpadów, ale zdarzają się też inne zachowania. „Panie, to kiedyś było radio takie, że ho, ho!” – z takim komentarzem też można się  spotkać. Jednak zazwyczaj osoby oddające elektroodpady nie są zbyt wylewne w wypowiedziach, tylko po oddawanych sprzętach widać, że 20 lub 30 lat przestały w piwnicach lub innych zakamarkach i doczekały się w końcu „swojego dnia”. Zauważyć się dają dwa aspekty omawianego zjawiska. Pierwszy z nich dotyczy jakiegoś sentymentu w stosunku do rzeczy, które używaliśmy przez wiele lat lub używały go osoby bliskie np. pierwszy komputer syna, który dawno wydoroślał, ożenił się, zmienił miejsce zamieszkania i tylko jego komputer musiał czekać 20 lat aby nabrał cech oficjalnego elektroodpadu. Ogólna definicja odpadu mówi, że odpadem jest każdy sprzęt lub towar, który utracił wartości użytkowe i jego posiadacz chce się pozbyć. Warto zatem zauważyć, że od momentu utraty wartości użytkowej przez dany sprzęt, do momentu, kiedy jego posiadacz chce się go pozbyć, potrafi upłynąć z różnych względów nawet 20 i 30 lat. To jest jakieś wyjaśnienie, dlaczego z danego miejsca z którego wywieziono dziesiątki ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz zużytych baterii i akumulatorów, nadal AURAEKO wywozi kolejne tony elektroodpadów. Drugi aspekt dotyczy nieco przewrotnej tezy, redefiniującej elektroodpad. Otóż być może jest to tak, że odpadem może stać się każdy przedmiot, nawet jeśli nie utracił swoich cech użytkowych lecz gniew właściciela wzbudzony przez ten przedmiot, z powodu braku miejsca i ciągłego przestawiania go w inne miejsce, przekroczy sentyment, wynikający z pozytywnego stosunku właściciela do przedmiotu lub towaru. Coś w tym jest!

Poza tą refleksją aktualną nie tylko w Wawrze-Zerzniu, warte odnotowania jest to, że zebraliśmy w ramach tego projektu w ciągu 5 godzin zbiórki ponad trzy tony elektroodpadów. Duża w tym zasługa Proboszcza ks. Krzysztofa, który swoją osobą reprezentował Partnera projektu Parafię Warszawa - Zerzeń.